Oślepiona bólem czołgam się w labiryncie. Otacza mnie strach i zwątpienie. Nie widzę nic innego, bo niepewność razi mnie w oczy. Idę więc po omacku i staram się omijać pułapki. Jednak wciąż się potykam.

- Mamuńku, jesteś wspaniała. Tak lubię być tylko z Tobą. – usłyszałam dziś od córeczki wpatrzonej we mnie jak w obraz. Trudno być czyimś całym światem. Sprostać wyobrażeniom… Choć ostatnie kilkadziesiąt godzin spędziłam z moim dzieckiem wędrując po krawędzi tęczy. Wspaniale było przypiąć pożyczone od motyla skrzydła i szybować w nierealnym świecie… przez chwilę zapomnieć…

Teraz jednak rzeczywistość znowu wyłazi z każdego kąta i zagląda mi w oczy pozbawione powiek. Nie mogę od tego uciec. Czuję się jakbym leżała otoczona plątaniną drutu pod wysokim napięciem. Jakkolwiek nie drgnę trafiam na porażenie…

Oślepiona bólem.

Nie mogąca dać wytchnienia oczom.

Pozbawiona odwagi i woli. Pokonana.

Z dotkliwym brakiem wiary w siebie.

Leżę…