Jestem nosicielką choroby. Zakorzeniła we mnie swój organizm i nie puszcza. Próbuję się leczyć, ale bezskutecznie… Tkwi we mnie głęboko – stała się mną.

Moja blączka – współczucie, którego głównym objawem jest przyzwoitość w zachowaniu.

Jestem taka zachowawcza, że czasami aż mam od tego mdłości. Na każdym kroku dopadają mnie symptomy – uwieranie w umyśle. Bo tak nie wolno, bo nie powinnaś, bo to egoistyczne… całe ciągi znaczeń zaczynających się od - bo…

Wyrzucam je, ale wracają… Wciąż…

Jedyne co mogę zrobić to zaaplikować znieczulenie.

Czy można przedawkować?