Życie nie jest tylko czarno-białe. Miewa różne odcienie szarości. To w nich znajduje się sens, one stanowią istotę mojego bycia tu. Czy dobrzy ludzie też robią czasem złe rzeczy? Czy też tak przesiąkłam obcowaniem z nieakceptowanym, że zaczynam traktować to jak oczywistość? Jak moją skórę, która przylgnęła do mnie na stałe…

Już nie wiem co jest fikcją… Ciągła huśtawka od ulgi do lęku. Nie poznaję się czasem…

Możesz mi powiedzieć – czy taka właśnie jestem?

Szukam odpowiedzi…