Istnieją tacy mężczyźni, którzy powodują, że czuję się bardziej kobietą. Niestety to gatunek na wymarciu. Cieszy mnie więc obecność każdego z nich w moim otoczeniu.

Tego rodzaju mężczyźni sprawiają, że każda kobieta w ich towarzystwie czuje się wyjątkowa. Niezwykle kobieca. Uwypuklają się w niej pokłady seksapilu. Dlaczego? Bo każda z nas lubi atencję (!) – zapomniane w dzisiejszym słowotoku znaczenie. Mówiąc inaczej szacunek, specjalne względy wynikające tylko i wyłącznie z odmienności płci oraz zasad kultury.

Kiedy jestem z takim mężczyzną – gdziekolwiek – jest mi szalenie miło, że otwiera mi drzwi i przepuszcza pierwszą. Lubię, kiedy idąc ze mną nie wkłada rąk do kieszeni tylko z tego powodu, że jest w towarzystwie kobiety. I z tego samego powodu nie przeklina – bo przy kobiecie nie wypada. Urzeka mnie całkowicie fakt, że kiedy wsiadam do samochodu on najpierw wysiada i otwiera mi drzwi, by zamknąć je za mną  i traktuje to jako rzecz najbardziej naturalną. Tak samo zachowuje się, gdy wysiadam. Lubię, kiedy wstaje z krzesła, kiedy siedzimy razem w restauracji czy kawiarni a ja właśnie na chwilę wychodzę. Taki mężczyzna nie usiądzie w autobusie czy tramwaju, kiedy obok niego stoi kobieta – bez względu na jej wiek. Wiele jest jeszcze tego typu rzeczy, które dodają mężczyźnie w oczach kobiety klasy i sprawiają, że czuje się ona zupełnie wyjatkowa.

Jakoś zdecydowanie wolę świat podzielony według starego porządku na dwie płci – wzajemnie się uzupełniające i tylko razem stanowiące całość. Nie czuję potrzeby udowadniania, że znakomicie spełnię się w zadaniach męskich, bo jestem samowystarczalna. Nie jestem. Nie uważam, że mężczyźni to osoby gorsze czy wybrakowane tak samo jak nie uważam tego w stosunku do kobiet. Nie czuję żadnego przymusu udawadniania wyższości jednych nad drugimi. Myślę, że ktoś tak własnie urządził ten świat, by jedno potrzebowało drugiego i tylko razem stanowili jedność potrafiącą funkcjonować w całokształcie.

Być może tego rodzaju zachowania to szczegóły. Drobiazgi nic nie znaczące we wszechświecie. Jednak z takich małostek składa się całość.

Dlatego właśnie cenię sobie towarzystwo mężczyzn, którzy potrafią sprawić, że czuję sie kobietą. 

Dziękuję tym z Was panowie, którzy mają to we krwi.