Korozja mojego istnienia

powstała na skutek

działania czasu.

Zabawką jestem

w jego rękach.

Patrzy na mnie oczami dziecka

ciekawy na ile jeszcze

można pójść dalej.

Testuje wciąż

warstwę po warstwie

mnie.

Zmieniając tego człowieka,

w którego ciele żyję.

Odrywa wciąż nowe pokłady

upuszczając mojego ducha

niżej i niżej

w otchłanie

po jakich nie chcę chodzić.

Mogę jedynie

trwać.

Patrząc jak korzenie moich kolan

wrastają coraz głębiej.

W podłoże

moich doświadczeń.