Gdybym miała odwagę i duże pokłady egoizmu. Może by się udało.

Bluźnierstwem wypełnione mam myśli. Takim słodkim w odczuciu. Takim złudnie bezpiecznym.

Przez chwilę marzę.

O byciu bez.

O byciu tam.

Nie miałoby znaczenia.

Jak bardzo słaba jestem.

Szukając powodu, by wstać i iść.

Mogłabym leżeć tylko.

Bez uzasadnień.

Bo tak chcę.