Kiedy naruszysz strukturę

mnie

nie patrz ze zdziwieniem jak pęka. Jestem delikatna. Właśnie tak.

Z reguły stoję oparta o ścianę i patrzę spokojnie na bagaż mnie. Doświadczany rutyną kolejnego.

Ale czasem

jestem

delikatna bardzo.

Gdy dotkniesz zbyt mocno. Rozsypuję się wtedy kruchością po niebie pustym w byt.

Nie ma.

Nic.