Popękane światło

mojej duszy

zgasło.

Ciemność

bywa kojąca.

Kiedy zniknąć chcę.

Cisza jaka zapadła

wokół

krzyczy we mnie

ogłuszając.

Tym czego nie chcę

pamiętać.

Spływam kaskadą

wody żywej

po ciele moim

zmywając resztki

obłedu

w jakim trwałam.

 

Budzę się

narodzona od nowa.

Rozwijam skrzydła

czarne

lśniące

lekkie.

Odrzuciłam niebo

by szukać w otchłani.

Przeznaczonego…