Zmęczona jestem. Nieustanną grą ze zmiennymi regułami. Gdzie brak istoty.

Tak pragnę poczuć!

Żywioł wokół siebie i w sobie.

Zatracenia, oddechu do zachłyśnięcia z zachwytu, doświadczania, nieuwagi na czas, dotyku życia wprost. Bez niedomówień. Ze sobą bez uwięzi.

Chcę rozciagnąć granice i poznać. Całą sobą namacalnie. Dotykiem, smakiem, słuchem, wzrokiem, zapachem i tym co we mnie.

Potrzebuję dać wolność śpiącej we mnie ciekawości. Zaspokojenie temu, co rozrasta się w środku głodem z każdą chwilą coraz bardziej. Apetyt na życie mam – na jego naturę. Nieskażoną.

Niech mnie złapie, porwie, zawładnie, opęta…

Niech się zgubię… całkiem.

Chcę!