Słowa

potrafią zabić.

Lepiej,

gdy zadrutuję usta

by milczeć.

Bez niepotrzebnych

wypowiedzianych

zdań

odejdę

z niechcianego miejsca.

By je zwolnić

obecnością

jakiej nigdy nie było.

Nie lubię.

Jestem pozbawiona siebie.

Inna niż chcę.

Kiedy wbrew sobie.

Poruszam się

po omacku.

Wymuszona sytuacją.

Gubiąc resztki

swojego człowieczeństwa.

Nie ma mnie

wcale.

Zostaw!

Muszę stracić

rozsypać się,

by potem złożyć

całość.

Nową.

Po swojemu.