Rozmowa. Taka trudna sztuka nazywania tego co w głowie siedzi lub w innych zakamarkach się pojawia. Wymiana wzajemnych myśli.

Czasem przeraża mnie to co się do mnie mówi. Jednak naprawdę przeraża mnie to o czym można milczeć.

Odzwyczajam się od obecności. Bez przeszkód. Bez zabiegów. Zostawiona w tle. Nic nie niepokoi. Nic nie przywołuje. Nie ma czucia w tej płaszczyźnie. Systematyka przemijających chwil. Jak kapiące krople wody z uszkodzonego kranu. Irytującym dźwiękiem. Spadania.

Czy tak się właśnie czuję, kiedy spadam głową w dół?

Może muszę…

…sponiewierana spojrzeć sobie w oczy. I dopiero wtedy zobaczę… w pełni.

Ludzie – miliony trybików wypełnionych wodą. Części składowe budujące całość człowieka – te cegiełki posklejane ze sobą.

 

Jutro chcę się obudzić swoją najlepszą cząstką.