Chowam się za rzęsami, cała. Mówię nie patrząc w oczy. Pełna niewiary.

Bym uwierzyła nie wystarczy krzyczeć. Trzeba dotknąć. Pokazać. Blisko.

Nie mam w sobie ufności. Zgasła wypalona pustymi słowami.

Zbyt długo byłam.

Teraz znaczę swoje ślady w innych miejscach. Bezpiecznie.

Ogrzana słońcem. Otwieram oczy wychodząc z cienia rzęs.

Jestem.