Kiełkuje we mnie. Pomału. Powolutku pojawia się nieśmiało i lekkim oddechem ogrzewa moje ciało. Już ją czuję, choć bardzo jeszcze niepewnie kładzie się oddziaływaniem we mnie. Czuję na skórze te niezuważalne igiełki.

Prawie nic się nie zmienia. A jednak jest. Cieniem w mojej duszy.

 

 

*************

Moi Czytelnicy.

Przez pewien czas nie będzie mnie tutaj.

Pozdrawiam Was serdecznie. I do spotkania po moim powrocie. :-)