Dotykiem Twoich dłoni

przez chwilę

zabijam w sobie

potrzebę

miłości.

Namiastki

Pustostany

Bezczułość.

Smakiem Twoich ust

przez chwilę

przykrywam w sobie

potrzebę

czułości.

Beznadziejnie.

Bezmiłośnie.

W bezczuciu.

Mamię swoje oczy

bytem

którego nie ma.

Okłamując siebie

staram się

uwierzyć.

Bo przecież

nie trzeba dotknąć

by wiedzieć.

Że nie ma.

Zostawiam to

za sobą.

Patrzę przed siebie

wypełniona błękitem

nadziei.