Mój anioł popatrzył mi dzisiaj w oczy.

Poczułam…

Kolor jego tęczówki

zamknięty pod moimi powiekami

wylał się słoną kroplą

i potoczył po policzku.

Ulgą wreszcie

jaka czeka od dawna.

Przykryta białym puchem

jego skrzydeł

przylgnęłam

ciepło czując

rozchodzące się bijącym echem

we mnie.

Moja głowa zamknięta

w jego dłoniach

upadła

ciężarem jaki w sobie nosi.

Pokonana.

Mój anioł popatrzył mi dzisiaj w oczy…

rodząc we mnie

ukojenie

spokój

pogodzenie

dnia dzisiejszego.