Warto. Nie warto.

Inwestuję. Wykluczam.

Potrzebny. Nieistotny.

Jesteś taka jaka nie pasujesz do moich wyobrażeń. Więc żeby czerpać z ciebie korzyści i iść czasem równoglele do twoich kroków zmień się. Bo zabiorę siebie i pójdę nie oglądając się na ciebie. Bo nie mieścisz się w moim rozumieniu.

Jesteś taka, że zaskakujesz swoimi odmianami. Tyle w tobie niezbadanych terenów jakie są. Mówisz w oczy. Nie ma w tobie powstrzymania. Zbyt prawdomównie. Zbyt mało w tobie poprawności politycznej. To boli kiedy uwypuklasz to od czego uciekam i formujesz w obraz jaki maluję sobą, by go ukryć przed światem jak niepotrzebny nikomu bazgroł. A ty znajdujesz i mówisz jak widzisz… To niewygodne.

Jesteś taka, że nie mogę z ciebie brać. Bo wciąż mówisz nie. Nie tak. Asertywność jakiej się nauczyłaś przeszkadza. Nie pozwala na wykorzystanie jakiego chcę. Wciąż z podniesioną głową patrzysz w oczy z uwagą. Jak lampa nakierowana na oświetlanie. A ja wolę cień. Półmrok. Gdzie mogę się skryć.

Moje wyobrażenia o tobie są inne.

Przeszkadzasz.

W traktowaniu cię jak rzecz.

A ja nie umiem.

Inaczej.

Bo dla mnie ludzie

to tylko nazwy.

Bez treści.

Idę więc dalej

bez ciebie.

I niech nie będzie ci żal.

Nie dorosłaś

do mojego pojmowania świata.

 

————————-

Dziękuję tym, dla których człowiek to coś więcej niż pusta forma.

Dzięki nim wierzę…

Dziękuję, że jesteś inny.