Dziś mnie nie ma.

Wyjęłam się z ram obrazu

jaki widzisz

i odeszłam.

Nie zauważyłeś,

bo poruszam ustami

jakbym mówiła,

bo oczy otwarte

dają złudzenie

że patrzę.

Ale nie ma mnie.

Chodzę teraz po innej ziemi

pełnej piasku

na jakim wyrastają

kwiaty kolorowe

mojego istnienia.

Tam patrzę na sznur

motyli delikatnych

które pyłem ze swych skrzydeł

srebrzą mi skórę.

 

Tu jestem.