Analizy, opisy, spojrzenia w głąb. I każdy bierze szkło powiększające, by zobaczyć więcej. Dokładniej zanurzyć się w ten skład komórek, w którym mieszka życie jakie we mnie przepływa. Czy to tylko proces biologiczny? Szereg reakcji chemicznych zachodzących według określonych wzorów…?

Nic…

Więcej…

Rozbieranie każdej tkanki we mnie… by głębiej. By więcej. By bardziej. By zrozumieć? Czy zawłaszczyć? Ludzie mają tendencję do posiadania jedynej słusznej teorii. Mnie. Nazywają, określają, pokazują… Moje małe skomplikowanie.  Bo ja prosta jestem w sumie jako wyniku. Tylko kiedy wyodrębnić poszczególne składniki dodawania wychodzi równanie tożsame…

Nieskończona ilość rozwiązań.

Tak.

Określoność słów, z których maluje się rozumienie w nazwach. Emocjonalność czucia, gdzie doświadcza się życia. Dlaczego tak tudne…?

Czy w każdym ruchu stawianym przez stopę musi być poznany kierunek zanim zdarzy się krok?

Uczę się być dorosłą – porzuciłam część złudzeń.

Zapewne po to, by zastąpić je innymi…