Opowiedz mi dziś.

Opowiedz historię zupełnie nieprawdopodobną, niemożliwą i odległą od tego świata. Fantazy z elementami haczyków zaczepionych w realności. Opowiedz zmyśleniem, zamyśleniem, fantazją… chcę w innej przestrzeni pobyć niż tu. Prostopadłej. Opowiedz więc tę zmyśloną historię tak bym uwierzyła, że to nie bajka jest.

Opowiedz mi historię, że istnieje taki świat, gdzie nie trzeba się spieszyć i nie potrzeba brać łapczywie tego co daje, wydzierając to czego w nim nie ma wcale przeznaczonego dla nas, bo nie jest najważniejsza wielkość konta i samochód od jakiego sąsiadom nie będzie dobrze z zazdrości oraz kolejny kolor torebki dobranej odrębnie do butów, bo tak w trendach ogłosili właśnie… Opowiedz mi tą bajkę, o tym, że istnieje taki świat, w którym rosną w ogrodach jak kwiaty uczucia, tęsknota i prawda  - rośnie sobie to wszystko bez trudu, niepodlewane i bez wysiłku, tak natarulanie od zawsze… jakby tu i teraz nie było odłożone, gdzieś w jakimś niebycie zakurzonym na półkach papierowych bytów książkowych, jakie zapomniane w kącie strychu się kurzą – relikty przeszłości zamierzchłej opowiadające wydarzenia jakie nigdy zdarzyć się nie mogły… Rosną te uczucia choć zrywane są wciąż przez ludzi do bukietów ich czucia w tamtym świecie odległym naszemu.

Opowiedz mi inną historię… o tym, że czasem każdego przerasta rzeczywistość jaką w sobie nosi w innych odcieniach znanych tylko sobie do głębi… taką rzeczywistość, jaka upomina się o egzystencję mimo wysiłków o jej zapomnieniu w nas. Powiedz z przekonaniem, że trzeba być pewnym swoich działań, wierzyć w nie i iść z podniesionym czołem zawsze – wbrew innym, nawet kiedy sumienie puka niewygodą z jakiegoś względu. Powiedz, że trzeba być silnym, walczyć bez strachu, że nie wolno mieć wątpliwości w niczym co się dzieje, bo to słabość, czasem będaca zalążkiem większej siły ale przeważnie zalewająca do głębi i nie pozwalająca się ruszyć. Powiedz, że nie można dać się pokonać w sobie.

Powiedz mi też historię o tym, że jednak każdy może chwilami być słaby i pokonany z zamkniętym smutkiem w oczach… bez konieczności wytłumaczeń. I jeszcze nie zapomnij dodać w tej historii, że można czegoś nie wiedzieć, nie umieć, nie znać… mimo doświadczenia, wieku, dorosłości. A nawet można nie chcieć. Że można czuć zmęczenie i tęsknotę za prostotą życia zwykłego wyznaczanego przez rytm słońca na niebie bez wstydu. Że to nie grzech być omylnym… Powiedz mi, że ta bajka to zapomniana prawda jaką czasem warto odkurzyć w komórkach mózgu. Powiedz tak, bym uwierzyła.

Powiedz, że ideały nie istnieją i każdy jest jaki jest. A ja bładzę krętymi ścieżkami i czasem gubię się w lesie. I że to naturalne, że bojąc sie wilków zastawiam zasieki i noszę strzelbę gotową do wystrzału.

Opowiedz mi tą bajkę. Ale tak bym uwierzyła.

Że czarne pióra jakie noszę na moich skrzydłach to nic złego.

To tylko natura człowieka.