W moich oczach studnia

dziś pusta.

W wodę.

Wyschła.

Przechylam się, by zajrzeć.

Nie ma.

Czai się tylko

w kątach niezbadane

niedojrzane

niedotknięte.

Rzucam kamień.

Nie słychać

daleko.

Wypada z moich oczu

rozbity na kawałki piasku.

Lepiej

nie tonąć.

W tej studni.