Zakłopotanie

niepoznaniem.

Nieznalezieniem…

W miejscach

przemierzanych tyle razy

troską.

Nieznajome zachowania

inne niezbadane

w świecie zrodzonym

z mojej tkanki.

Oddycham szybko

mając nadzieję

że powietrze wypełni

uporządkowaniem

atomy chaosu

jaki powstał.

Bez skutku.

Oczy

zacienione

pełne zagubienia

przytulam

wbrew niepozwoleniu.

Milknie.

 

Czy można czuć izolację w połączeniu będąc

czy więzy zmieniają jej charakter

dając odpuszczenie dopuszczeniem…