Wojownicy zaprawieni w bojach. O strukturze z kryształu, z honorem i wiedzą a czasem nawet mądrzy. Niezłomni w sobie i niepoddający się.

Człowiek ze swoją butą i z tym przekonaniem, że jest panem czegokolwiek – choćby swojego życia.

Swojego?

Wystarczy chwila, mgnienie oka, machnięcie skrzydeł ptaka. I nagle przychodzi mierzyć się z ogromem wobec którego stajemy się tak bezwolni, mali i nic nie znaczący.

Łudzimy się dokonując wyborów. Szukamy wsparcia, usprawiedliwień, obwinienia… zagłuszając własną bezsilność wobec bezmiaru.

Pokora. Coś co pozwoli zaakceptować własną nicość.

Proszę o nią dziś.