Budzi sie we mnie

złość

czernią zabarwiając moje tęczówki

na oceny

stopnie

wykładnie.

Na ciebie kiedy mówisz

że powinnam

że muszę

że lepiej….

Zmęczona ciągłym dorastaniem

do opinii

innych

chcę zapomnieć.

Rozwinąć własne skrzydła

prowadzone własnym zdaniem.

Popełniam błędy.

Jestem ułomna.

Niedoskonała.

Wiem.

Nie zmieni tego

twoje spojrzenie.

Dlaczego myślisz

że chcę znać

twoją wykładnię mnie.

Zamilcz.

Zostaw.

Odejdź.

Nie potrzebuję.

Mam dość innych spojrzeń

w jakich odbija się

mój wyblakły cień.

Oddycham

czując jak powietrze

nie dziurawi płuc

Twoimi pociskami.

Kropla po kropli

mojej krwi

w żyłach nadaje sens

napędzając moje krzywe endorfiny.

Nie potrzebuję

przeszkód pod nogami

rzucanych twoimi literami

nie składającymi się na znaczenie słów.

Nie chcę być przyczyną

twojego dobrze spełnionego obowiązku

czyszczącą gąbką twojego sumienia.

 

Nie mów już do mnie.

 

K.M.S. – Nie potrafię zapomnieć (Prod. Lembo)