Stawiasz mnie na tarczy

twojego celu.

Możesz, bo wiesz…

Odbijasz w sobie

wyblakłym konturem

postać podobną do mojej…

Patrzysz nie widząc.

Oceniasz kolor siatkówki oczu

i usmiech ust

nie dla ciebie przeznaczony.

Prostujesz fałdy

na sukience mojej duszy,

które burzą twoją estetykę.

Choć nawet nie wpuściłam cię

na próg

myślisz, że jesteś w domu.

Nie wiesz nic na ten temat.

Pouczasz i modelujesz

według swego mniemania

ograniczonego do teorii tylko.

Słowotokiem zagłuszasz

poczucie sensu.

Poprawiasz kosmyk serpentyny

moich włosów

ułożonych wiatrem

w nieładzie jaki cię drażni niesfornością.

Formatka twoich przystosowań

nie pasuje do mnie.

Bo nic o mnie nie wiesz.

Nigdy nie piłeś z mojej szklanki.

Pozjadane rozumy

na nic są.

Nie przetestowane praktyką w tobie.

Przyzwyczajona do braku

zapominam że może się zdarzyć.

Wiesz o tym, że istnieje ciepło?

Moich rąk.

Nie. Nie uciekam

nie bronię dostępu do miłości.

Ja po prostu szukam prawdy.

Bez sztuczności, prowizorki i bylejakości.

Chcę żeby moje serce

zadrżało szczerze

przy szczerości dugiego człowieka.

Szukam sensu…

i wiem,

że tego nie rozumiesz.

 

Kartky – Emily (prod. FOUX)