To tak jakby nagle z niewiadomych powodów ktoś chciał odpowiedzieć na wszystkie moje wiadomości zamknięte w butelkach, zalakowane i wrzucone w ocean świata z nadzieją, że dotrą. Do odpowiedzi. I teraz każda z tych przesyłek powraca i zostaje wyrzucona morzem doświadczeń u brzegu mojego człowieka. By się rozpaść potłuczeniem o kant moich stóp wysypując zawartość z wyblakłymi kartkami, które tracą litery od mokrego dotyku. Kroki jakie po nich zostawiam zaskakują wyblakłymi słowami tylu znaczeń kiedyś, bez istoty teraz…

Ogrom przestrzeni otwartej w wymiarze jaki nie był w zasięgu dotąd napełnia mi pęcherzyki płucne czystością kryształu z uwolnionego powietrza. Krąży w moich obiegach i czyni jasne. Pełnią… Oddycham powoli smakując.

Onieśmielona, olśniona, odnaleziona, otwarta.

Połączona ze strumieniem czuję się złożona z maleńkich cząstek subatomowych… materią pełną energii. Spoiwa tak niezauważalne. Krążą wymianą, nalewają w moje oczy dotyk otaczającego świata. Tracę granice. Moje ciało zostaje organizmem zamkniętym w strukturze tkanek, niknie.

Otwarcie oczu jest nagłym przeszyciem. Ciepła.

Radość. Napełnienie. Jedność.

Jestem.

 

Tomasz Alen Kopera – C14 (www.alenkopera.com)