Niezwykłość.

Bo kamień nie uderzył.

Kiedy stałam ze spuszczoną głową

odkryta zupełnie

słowem.

Ramiona roztrzęsione

zimnem duszy

zrodzonym wspomnieniem

jakiego nie zapomnę

i nagle ten koc.

Położony na moje pochylenie

otulił.

Nieoczekiwanie.

Drżenie moich dłoni

schowane w twoich ustach

i nagle widzę siebie

pięknem

w twoich oczach.

Pilnuj mnie

mówisz z uśmiechem.

A ja pytam jak mam to zrobić.

Przecież całkiem

ginę

w tobie

zatopiona.

 

Hey – Ho (Unplugged)