Dokąd? Zamierzeniem czy bez… zapach fiołków niesie się dziś po nieruchomej tafli i kiedy pytam wielokrotnością, brak ruchu, spojrzenia, dotyku. Nie ma. Tylko plusk kaczej nogi przy wzbijaniu. Jest. Jak ja – nie będąc.

Przesiąkam mżawką niezauważalną jak pył kładącą się na mnie… a może to ona mną przemaka. Bo zbyt dużo, mocno, wezbrało i przestąpiło brzeg. Na jakim mnie nie było wcale. Już od tak dawna. Lód dziś stopiony od wczoraj nie zatrzyma. I tylko patrzę na sople z zazdrością, że są zamrożone chwilą istnienia, by topić się, kiedy nadejdzie ta właściwa sekunda. Bez swojego udziału ale sensem bytu zawsze.

Czerpać jak ze studni, by gasiło pragnienie… tylko przecieka między palcami, a ja spragniona jestem zbyt mocno… Ta przestrzeń otwarta nagle jest. Drzwi zapraszają do wejścia i tylko próg wysoki taki jak mur przeszkadza. Bez przerwy tama wzmocniona… Planeta mojego istnienia zawieszona w nieskończoności kosmosu o smaku świeżych poziomek.

Zamykam oczy i wystawiam twarz do nieba czernią zasnutego porankiem, które zazdrośnie chowa niebieskość…

…wykąp mnie dziś w sobie – proszę – bym poczuła, że jestem.

 

Jacek Yerka – Akwarium (www.yerkaland.com)

Znalezione obrazy dla zapytania yerka