Słowa we mnie

milczą

Twoim brakiem

wypełnione

nie znajdują

miejsca.

Bo nie istnieją

ciałem

jakie staje się

dotykiem

twojego ciepła.

Dzień nastał

zawstydzony

spuścił zasłony

na noc

szeptaną we mnie

niegrzecznie.

Bo śniłam dziś ciebie

moje dłonie

karmione bliskością

nieskrępowanie uczyły się

pełni twojej niecierpliwości

prowadząc zachłanność

w nas wyrosłą

do grzechu

spełnienia.

Ale nie istnieje

moc snu

by zaklęciami

zmieniać się

w obecność…

Tak bardzo

jestem

tęsknotą…

 

Arthur Braginsky (https://www.facebook.com/arthur.braginsky)

Podobny obraz