Księżyc otoczony żółtą poświatą uśmiecha się zawstydzony jakby znał moje myśli. Na gałęziach czarnych ramion drzewa siedzi kruk i przygląda mi się powoli jak idę dotykając stopami samotności chodników w alejce parkowej. Nie pasuję tu dziś. Przystrojone wszystko białym puchem, spadające z nieba nowe warstwy układają się miękko i cieszę się. Zimą.

Mróz pieści mi policzki nagłymi pocałunkami a ja ze śmiechem w oczach patrzę na kaczki zanurzone brzuszkami w rzece. Że im ciepło jak i mnie. Może też czują tą bliskość niespodziewaną… czułością rozlaną.

Lubię cię śnić

- choć tego nie wiesz

jeszcze -

lubię cię śnić

i nie wstawać wtedy

kiedy wypełniona czuciem

jestem.

Polubię bardziej

kiedy cała  w twoich dłoniach

obudzę się dotykiem

uwielbieniem

powlekę smak

twoich ust

w których mnie urodzisz

ciała drżeniem.

Wtedy wiatr

zapachem fiołków

przywieje do mnie

szczęście.

Zaistnieję…

 

Jacek Yerka – Zimowa fala (www.yerkaland.com)

Podobny obraz