Zamyśl się całkiem

po oczy

smakiem moim

obezwładniony.

Między słowami

językiem poprowadź opowieść

krótkim oddechem mnie

zapisaną.

Zanurz się

i zapomnij

wiśniowym odurzeniem

napełniony…

Zetrzyj brak

tak wyraźny

by wystarczył

na czas nieobecności.

Niech rosi się skóra

pijana tobą

niech usłyszę

jak czytasz mi niebo

roztańczonymi palcami.

Rozsznuruj moją przyzwoitość

szeptem

niech stanę się

w tobie

zapachem grzechu

już ziszczonym.

 

Rob Hefferan – Elegance 024 (http://www.robhefferan.net)