Uczę się chodzić

po odkrytych tobą

ścieżkach

własnymi wyborami.

I wiem

że jestem w tobie

sobą.

Rozbierasz mnie

z każdej pozy

dotykiem ust

jak muśnięcie motyla

zmywasz makijaż.

Staję więc naga

gotowa na otwarcie

wilgocią

dla ciebie.

Spragniona obecności

mam cię znów

pod powiekami

nocą obudzona

tak grzesznie bardzo

że milknę

z bezwstydu

wsłuchana

w echo krzyku

jękiem rozpisane

po skórze

palcami zachłannymi.

Spętana obezwładnieniem

żaru w żyłach toczącego

pragnę

twojej niewoli

w moich słowach

żebyś

popełnił mnie

powoli

dokonaniem.

Chcę

dla ciebie być

rano obudzeniem

deszczem rosy

w zagłębieniu doliny

szepczącym drżeniem

prośby o

jeszcze…

 

Rob Hefferan – Hotel Hobbies (http://www.robhefferan.net)