Równoległe światy

we mnie

bez spójnego elementu.

Są.

Wypełnieniem.

Patrzę w swoje oczy

nie znajdując

w nich

wytłumaczenia

zatrzymania

biegu powrotem.

Obce zimnem

jakie w sobie noszę

niezagłuszone.

Nie pamiętam

ale we mnie jest.

Moja

jak każda ja.

Emocje

nie do wyrwania

uczucia głębsze

składające

moją postać.

Powrót

do tego

co było

dotknięciem

zbyt mocnym.

Kruszy…

Nie wystarczy

jednak

słowo

do przykrycia świata.

To za mało.

 

Nirvana – Something In The Way

Pod mostem
Brezent zaczął przeciekać
A zwierzęta, które złapałem w pułapkę
Wszystkie się udomowiły
A żywię się trawą
I zaciekami z sufitu
To nic złego jeść ryby
Bo nie mają żadnych uczuć

Coś na drodze
Coś na drodze,

Coś na drodze…