Beztroska? Tak znam tą przypadłość…

Kiedyś byłam dziewczynką zamkniętą w łupinie orzecha. Ale przyszła rzeczywistość i dorosłam. Idę więc z duszą schowaną głęboko w zbyt dużych chodakach, które głośno tupią przy każdym kroku. Bo głośność odstrasza.

Urwałam skrzydła ważkom wymyślonym – i tak nie przyniosą mi nieśmiertelności. Nie odrodzę się wcale. Przesiąknieta…

Zostanę na tej półce ze światłem latarni, gdzie nikt mnie nie znajdzie. I pójdę w czas. Którego nie ma w klepsydrze moich rąk.

 

Vladimir Kush – Ocean Sprouts (www.vladimirkush.com)

Ocean Sprouts