Anioły dziś spadły mi z nieba na głowę rozsypanymi piórami. Przypomnieniem dla mnie? Że są obok – choć zbyt wysoko, bym mogła złapać je za nogi lub połaskotać chociaż po bosych podeszwach stóp, by usłyszeć ich śmiech. Dzwonkami rozsypany w uszach. Za daleko… A jednak bym mogła zachwycić się nimi pióra sypią przed oczy, by puchem pogładziły skórę i pewnością, że są. Nadal.

A ja zapomiałam się całkiem w niebie chowając swoją nieśmiałość i zbierałam od rana krople deszczu z wczoraj. Przenikły światłem i teraz uśmiechem płyną w moich oczach.  Jak stada biedronek co gryzą, gdy się je rozdrażni zbyt częstą prośbą o kromkę chleba. I tak patrzę na świat przede mną położony wycinkiem kawałka tortu z wszechświata. Dany mi do dłoni bez łyżeczki – bym mogła umorusać się nim cała, bo tak najlepiej poczuć kompletem zmysłów co w nim siedzi smakiem.  Mieszanina wszystkiego co znane i nowe.

Pięknem dnia zachwycona jestem. I prostuję nogi na słońcu – niech całowana pieszczotą rozkwitnę zostając w kropkach piegów kolorem. Niech skradnę promienie dla siebie, jakby to był bukiet kwiatów jeden do drugiego dodając. By ciepło jakie jest we mnie zostało. Wygrzane grzbietem wygiętym jak kot co się łasi do głaskania.

Niech pławię się w cieple rozpalonym i wiem…

W oczach mam błękit.

 

Marina Czajkowska – Myśli kobiety (www.pakamera.pl/4mara-marina-czajkowska)

Znalezione obrazy dla zapytania Marina czajkowska obrazy