Kiedy pytam…

Znaczenia szukając

Bez gubienia…

Czy słychać.

Nie umiem

Wybaczyć

Więc wciąż

Ostrze trzymam

Do zadania ciosu

Sobie.

Pragnienie istnienia

We mnie

Zaszczepione

Tak silnie

Czasem dławi

Oddech duszeniem

Zamknięta w sześcianie

Szczelnym pudełkiem

Bólu

Nie potrafię wyjść

Poza kanty

Mojego człowieka.

Przewracam się.

I nie wiem

Po co

Wstaję znów

Kolejny raz

By się potknąć.

Słowa we mnie

Utkwione

Rosną klamrą

Która więzi

Moje skrzydła

Brakiem piór.

Może to dobrze

Bo latać trzeba umieć

Powodem…

Wrastam w podłoże

Niemocą

I krzyczę

W głowie

O ratunek.

Ale mam

Wokół siebie

Tylko swoje ramiona

Bezładnie

Niepotrafiące

Objąć powietrza…

Kim jestem

Gdy pytam

Bez odpowiedzi

?

 

Edward Hopper – Automat (www.edwardhopper.net)

Automat, 1927 by Edward Hopper