Dotykiem twoich oczu

topię

czas nieistotny

mijania po drodze

każdego dnia.

Chcę być

myślą powszednią…

Uciszam moimi ustami

tornada  rozszalałe

zamiast

pisać szeptem

co rano wieczność

położoną

w dzień dobry…

Chcę być

drżeniem czucia

ciepłem wnętrza

rozpłynięciem…

Dosięgnij

gorączką palców

pod sukienką mojej duszy

w rozchyleniu mnie

dosięgnij więcej…

Znajdziesz wtedy

opowieść

o znaczeniu

w nas….

 

Victor Bauer – Morning Coffe -8 (www.victorbauer,com)