chodząc po zieleni

mokrej jeszcze

niedawną ulewą

bosymi stopami

czuję

jak zanurzona

jestem

w tobie

misterium

rozdrażnionych zmysłów

pobudzeniem

na stopach

dotykanych

lekko

pocałunkami deszczu…

niepoprawnie

rozchylona marzę

by rytuał

kochania

otworzył mnie znów

bezwstydem

na zaklęcia

jakie sączysz mi

do ucha

kroplami szeptu

słodyczą żądzy

palącą moje ciało

zmysły wirują

kiedy strugi deszczu

wdzierają się

mieszając

z aromatem mnie

nie zatrzymuj się

w drodze do mnie

nie zatrzymuj we mnie

 

Rob Hefferan – New Works 026 (www.robhefferan.net)

New Works 026