Liście umorusane deszczem spadają niczym anioły z nieba. Jednolitym kapaniem, dźwiękiem dzwonków po szybach. Szelestem spływania. Delikatnie… światło latarni rozproszone w poświacie mgły drobnych kropelek dotyka wody rzeki pomarszczonej pocałunkami wiatru. Idę powoli patrząc jak toń gęstnieje od moich myśli – nawet ryby wynurzają się, by zaczerpnąć powietrza. Zaplatam warkocze wodorostów myśli na każdym wiążąc wstążkę innego koloru dla pamięci… wpadają z głośnym pluskiem zataczając kręgi szersze coraz na powierzchni. Oddziałuję… wiem…

Dotyk tak różny. Słów ze znaczeniem. Rozciągniętych w zdania. Podnoszę jak jabłka do koszyka i cieszą swoją dojrzałością o smaku mi nieznanym.

Czy to co zdarza się jest? Czy tylko wyobraźnia położony kolor ma – bo nagle stało się potrzebną kreacją. Czy potrzebuję wiedzieć czy czuć… ?

Usiąść mi trzeba. Na tym krześle na łące mojego człowieka. A potem zerwę bukiet kolorowy i wstawię do wazonu. A Ty znów powiesz jak ładnie kwitnie mi w głowie… może weźmiesz jeden dla siebie…

 

Michael Cheval – Sunset Tango (http://chevalfineart.com)

Znalezione obrazy dla zapytania cheval sunset