Anioły dziś spadają z nieba wprost na parapet okien moich oczu. Siadają skuszone zapachem piernika z czekoladą i herbatą rumową. Tak bardzo podobne ludziom… Położyłam ciasto z nutą korzenną na tym seledynowym talerzyku… z zamysłem, że też spadniesz. Szumem skrzydeł poszeptać mi opowieści… lubisz jeszcze piernik?

Brudzą sobie sukienki kurzem te anioły zagęszczone, bo ciasne mam parapety ale nie zwracają uwagi zupełnie na taki szczegół – bo kiedy jedzą zabawnie marszczą nosy i brzdękają tylko aureole narzucone niedbale jak bransolety. Śmiech i rwetest. Dotyk ich obecności taki namacalny, jakby machając stopami bosymi zostawiały ślady na podłodze mokre. Ale ona sucha jest nadal parkietem… wilgoć mojej duszy duża jest. Bo to tylko zdjęcia w mojej głowie z minionego czasu. Kiedy oglądam ten album czuję… jak nie znoszę bardzo zapachu lizolu i brzóz. Nadal go nie znoszę… a przecież to oznaka życia jest również.

Patrzę na te anioły i myślę, jak pięknym jest, że są dla mnie. Nadal obecnością. Choć niepogodzoną. Zapach magii tak nieuchwytnej i miękkość piór niedoceniana na ogół… choć wtulam się w nie przecież tak często.

Powiedz mi znów – nie warto, nie biegnij, usiądź, bo to i tak przejdzie.

Wiesz… do dziś nie przeszło.

I kiedy dziś ścierasz z mojego policzka słone krople tak chciałabym poczuć ten gest… tak chciałabym… bardzo… zapachu wykrochmalonego mankietu przy mojej twarzy…

Stawiam dziś świecę. Dla moich aniołów. Obecnych na parapecie moich oczu w sercu.

Zawsze. Dziękując, że są…

 

Eric Clapton – Tears in Heaven

Czy znałbyś moje imię, gdybym zobaczył Cię w Niebie?
Czy byłoby tak samo, gdybym zobaczył Cię w Niebie?
Muszę być silny i iść dalej,
Bo wiem, że tu w Niebie nie jest moje miejsce.

Czy wziąłbyś mnie za rękę, gdybym zobaczył Cię w Niebie?
Czy pomógłbyś mi wstać, gdybym zobaczył Cię w Niebie?
Odnajdę moją drogę przez noc i dzień,
Bo wiem, że po prostu nie mogę zostać tu w Niebie.

Czas Cię może powalić, czas może Twoje zgiąć kolana.
Czas może złamać Ci serce, więc zacznij prosić, zacznij błagać.

Za drzwiami jest spokój, mam pewność,
I wiem, że nie będzie więcej łez w Niebie.

Czy znałbyś moje imię, gdybym zobaczył Cię Niebie?
Czy byłoby tak samo, gdybym zobaczył Cię w Niebie?
Muszę być silny i iść dalej,
Bo wiem, że tu w Niebie nie jest moje miejsce.