Bóg dziś

zmęczony stworzeniem

pobłażliwie miłosierny

usiadł bosonogi

mieszał rano herbatę

bo lubi słodką

od miodu

a ja wytracona

przyszłam do stolika

położyć kamienie

które stały się

puchem z piór

pod spojrzeniem

Jego wzroku.

Słodycz smaku

w szklance

rozlała się

po świecie

mżawką

nienasiąkliwą

nieprzemakalną

zbyt szczelne

we mnie myśli

wysypane piaskiem

ruchomym

u stóp.

Fundamenty

jak domek z kart

rozwiał wiatr…

idę więc

mając tylko siniaki

bez śladów idę

a On

tylko się uśmiecha.

 

Wojciech Siudmak – Messager

(http://www.siudmak.fr/component/option,com_mjfrontpage/Itemid,37/lang,pl/)

Messager