rozebrana ze wstydu

obnażona z poprawności

z rozkoszą wypisaną

przez twoje usta

niezaspokojone

na ciele spragnionym

jestem bezbronna zupełnie

zaborczo zagarniam

ciebie całego dla siebie

karmiąc się

bez wytchnienia

miłością

do krzyku deszczu

drgającego we mnie

drżeniem

zapominam wszystko

przekreślam świat cały

i kładąc się w twoich dłoniach

rodzę się

w wybuchu pożaru

rozpalonego tobą

we mnie

nagłym krzykiem

bez słów

a teraz pełna myśli

o tobie

koję nienasycenie palców

i tęsknotę ciała

szeptem

wołając twoje imię

 

Trudy Good – Eden No. 10 (http://www.trudygood.co.uk)