twój szept

wplątany we włosy

przy uchu

i rwiesz mi oddech

wilgocią napełniając

myśli gorące

tchnieniem

twoich słów

dotykiem parzącym

położonym drżeniem

na mojej skórze

znów pachnę

bliską obecnością

ciebie

rozlaną w moim ciele

pragnieniem jęku

namiętności

byś zburzył spokój

moich ud

wynosząc mnie

uniesieniem

poza horyzont

tego świata

bezceremonialnie

rozbierając ze wstydu

odurzona tobą

oddycham

powietrzem

pełnym lubieżności

roszącej  moje wargi

palcami czule

dotykam tęsknoty

ciała

daremnie szukając

zaspokojenia

skłonność do ciebie

znaczy we mnie

smak pożądania

i teraz…

wystarczy

żebyś wszedł

przez te drzwi…

 

Trudy Good – Nocturnes XXXV

(http://www.trudygood.co.uk)