Kiedy mnie znajdziesz,

kiedyś,

przypadkiem,

nie patrz mi w oczy.

Bo głód w nich mieszka,

co trawi trzewia

nienasyceniem.

Nie patrz mi w oczy,

bym nie musiała

kłamać spojrzeniem,

chowając siebie.

Kiedy mnie spotkasz

kiedyś,

przypadkiem,

otocz mnie pasją.

Swego istnienia.

Pokaż namiętność

o jakiej śniłam.

Daj radość życia

chociaż przez chwilę.

Kiedy mnie znajdziesz

kiedyś,

przypadkiem,

uciekaj szybko.

Bo gdy zostaniesz

utoniesz całkiem.

Rozsmakowany.